przemekwac
przemekwac.blog.interia.pl
O mnie

;)




Archiwum
Rok 2009
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
360
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
14
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
1
<< Listopad 2009
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30
Blog Przemka W. ;)
Notki
2009-11-16 ...
Zielone światełko nie będzie świecić w nieskończoność -.-


2009-11-13 Powrót na własną orbitę po uderzeniu komety?

Czwartek? Popołudnie und wieczór spędziłem z Klaudią na ciachu i kawce (Pozdro Klaudia i nie mów że foty wyszły beznadziejne :P).


'Ciesz się chwilą, bo może być twoją ostatnią'

A dziś mamy piątek 13-go ^^


'Kocham książkę dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie bogactwa, których nie przeczuwałem.'

Jakieś problemy ze snem mam -.-
Jest prawie pierwsza w nocy i w przerwie w czytaniu książki
(Zabójstwo R. Ackroyda) pisze sem tą notkę :)


'Dzielić radość innych ludzi i cierpieć wraz z nimi - oto najlepsze wskazówki dla człowieka.'

Ale ogólnie pluchowata jesień zapowiada się sympatycznie. Tylko muszę trzy prace napisać do 28-go, ale i z tym sobie poradzę ;) A narazie? Niespodziewany wysyp propozycji od niedocenianego (sory) towarzystwa (basen, kino, Beskidy) i własnych planów (Zemun w Kielcach, foty, wyprawy po GOP). Ciekawe czy starczy mi czasu do zimy na to wszystko.
No i ten deszcz mógł by już przestać padać :P




Taka sobie poranna rosa na pewnym przystanku w Katowicach.

2009-11-11 Niech ktoś coś zrobi z tą pogodą
Kolejny deszczowy dzień. I jak tu na foty jechać i nowy obiektyw wypróbować? Wczoraj cały przemokłem dla kilku kiepskich klatek ;P Próba jeśli będzie - będzie trudna, 200mm x crop factor mojego EOSa = 320mm. Łohoho.

Co do moich planów :) Przedpołudnie nudne - w domu. Ależ stało się coś dziwnego. 'Keep smiley!' - no, mam uśmiech na twarzy ;) Popołudnie zaplanowałem z kumpelą na piwku ;). A wieczór? Może nawiedzę pewnego motorniczego z T17. No i słucham muzyki. A jest z czego. Warto było dać 135 złociszy za nowe głośniki. Los pozdros :)



Widok z mojego okna na ten piękny deszczowy dzień. Listopadowa aura chyba świetnie oddaje klimat, z jakim rodacy obchodzą cudowne święto niepodległości naszego cudownego kraju pełnego cudów?



Manifestacja w Katowicach.


Kult - Polska

Poranne zorze, poranne zorze
Gdy idę w Sopocie nad morzem
Po plaży brudno-piaskowej
Bałtyk śmierdzi ropą naftową
Poranne chodniki
Gdy idę, nie rozmawiam z nikim
Jak jest w niedzielę nad ranem
Po sobotnich balach chodniki zarzygane

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam tu, tu, tu, tu

Koncerty popołudniowe
Pełne bezmózgów w służbie porządkowej
Patrzą wokoło, bo swędzą ich recę
Kochają bić coraz więcej i więcej
Znowu wieczorne przygody
Gdy wchodzę na kamienne schody
Zaczepia mnie pijanych meneli wielu
Jutro spotkają się w kościele

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam tu, tu, tu, tu

Nocne sklepy z mlekiem
I patrzę, co się dzieje pod sklepem
Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
Żądają dla niego kary śmierci
Znowu poranne pociągi
Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam tu, tu, tu, tu

Nocne sklepy z mlekiem
I patrzę, co się dzieje pod sklepem
Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
Żądają dla niego kary śmierci
Znowu poranne pociągi
Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
Czy byłeś kiedyś u nas na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy
2009-11-02 Industrial

Biskupice - Koksownia
po średnio udanych fotach komunikacyjnych krótki spacer ulicą Ziemską ...

W niedalekiej przyszłości zrobię tu fotostopa jakimś Transkomem ;)


2009-10-22 21 Października Kraków. Spontan.
Miałem w portfelu trochę zaskórniaków i wybrałem się do byłej stolicy naszego pięknego kraju.

Szybka decyzja i pociągiem przyspieszonym o 10:31 z Katowic ruszyłem na krótką wycieczkę.
Po 12 byłem na miejscu. Pogoda oczywiście nie zachęcała do focenia, ani do niczego innego. Mimo tego na starym mieście było wielu turystów. Moje lenistwo dało się we znaki i skończyło się to - chcąc nie chcąc - wizytą w kawiarni, gdzie za kawę zapłaciłem bagatela - 9złotych. Przynajmniej za tą cenę zaserwowano coś, co się nazywa kawą. Ale w jakiejś skali nie odbiegało to od tego, co piłem na dworcu w katowicach z automatu ;)
Skromny obiadek, trochę posiedziałem i o 15:40 udałem się tramwajem linii 50 na Dworzec Główny, skąd o 16:15 odjeżdżał pociąg do Katowic.
W Katowicach spóźniony +15 minut przez przydługawy postój w Trzebini. Swoją drogą - coś mnie kusi, żeby zrobić zdjęcie w tunelu pod dworcem. Ostatnio, 26 kwietnia zabrakło mi konsekwencji w czekaniu na dogodny moment, a teraz zabrakło ... statywu ;)
Spontat udany mimo chłodu i małych funduszy ;)
Polecam wszystkim takie wycieczki,
istny balsam na nasze niepowodzenia!











2009-10-18 Złota Autobusowa Jesień
 
Impreza była świetna ;) Pozdrowienia dla organizatorów
i współuczestników.

Kogoś jednak zabrakło...


Nię będe pisał szczegółowo o przebiegu imprezy.
Trasa była kapitalna, dużo fotostopów. W Krupskim Młynie bardzo dobra grochówka ;)

Jednak szkoda, że zabrakło na niej tylu osób, zwłaszcza z KMTMu.
Dla mnie impreza była też szansą na wykonanie ciekawych kadrów, choć tylko momentami było jesiennie - a na to liczyłem.

Zatem pooglądajcie sobie zdjęcia.

Pozdrawiam ;)

`Labirynty mają swój ukryty sens
Nie chciałbym zbyt wiele o tym mówić
Ciemność i marzenia i więcej nie ma nic
Ludzie z labiryntów mogą mieć co chcą
Jednak wybierają zawsze spokój`


Listek.


Wilkowice.


Droga do Księżego Lasu.


Krupski Młyn. Kolory jesieni.


Kielcza, woj. opolskie.


Kielcza. Cofanie.


Lasy Lublinieckie.


Droga z Bibieli do Żyglinka.

2009-09-26 Bez tematu.
Smutno. Słucham Comy.


Bezkształtne wagony złudzeń sterują do domów
Nie zasną zmęczeni słońcem stalowej równiny
Latarnie bezwiednie mruczą szalone modlitwy

Jak marnie w tunelach pędu trwoniło się siły
Nieważne od kiedy bez lęku polegam na ciszy
Znalazłem jedyne źródło i cel wszelkiej racji
Zaprawdę niewiele zabrakło a byłbym cię stracił

Nie wiem komu i jak
Podziękować za los
Co nasycić się dał
Współistnieniem przez nasz
Podwójny czas

Bezkarne żółte południe oddycham przytomnie
Przeważnie pijemy wódkę przy stole w ogrodzie
Niestraszne kosmiczne dziury i groźba wieczności
To zabawne jak nic nie znaczyłby świat bez miłości

Nie wiem komu i jak
Podziękować za los
Co nasycić się dał
Współistnieniem przez nasz
Podwójny czas

Popołudnia bezkarnie cytrynowe
Popołudnia bezkarnie cytrynowe

Słońce na wylot przenika przez głowę
Życie mi płynie przy tobie cytrynowe, cytrynowe
Szczęście na co dzień odbiera mi mowę
Popołudnia bezkarne i cytrynowe, cytrynowe

Słońce na wylot przenika przez głowę
Życie płynie przy tobie cytrynowe, cytrynowe
Szczęście na co dzień odbiera mi mowę
Popołudnia bezkarne i cytrynowe, cytrynowe

...


2009-09-23 Farabaracira Faratonga...


Nie. Teraz tak na poważnie.

Życie jest jak guma do żucia, im dłużej żujesz (żyjesz?), tym mniej ma smaku w sobie.

Co się robi ze zużytą gumą?
...

Czasmi się czuję tak, jakbym chciał zapisać na kartce wszystkie moje smutki i dręczące wydarzenia, a następnie taką kartkę spalić. Ale co ja bym na takiej kartce napisał?
Pewnych odczuć nie idzie nawet opisać słowami.

Ale.
Nie można tracić nadziei. O przyjaźń trzeba walczyć do samego końca.
To chyba najlepsze, co mogę zaproponować. Bezinteresowanie.


`W przyjaźni więcej się mieści, niż miłość w sobie zawiera, bo przyjaźń wszystko oddaje, a miłość wszystko zabiera. `
2009-09-15 Szklarska Poręba v.3
czwartek, 3 września.

Pobudka o 3, ostatnie przygotowania. 4:20 autobus do Katowic, o dziwo Ikarus 280 (zwykle jeżdżą krótkie MANy, DABY, ew. Solarisy). W Katowicach kupiłem bilet, jakąś kawę i udałem się na peron, gdzie około 5:20 podstawiono pospiesznego Gwarka. Nie wiem z jakich przyczyn, ale mój pociąg odjechał z Katowic z 20-minutowym opóźnieniem. Maszynista trochę to nadrobił. Lokomotywa też dobra (EU07-540). O 8:40 byłem we Wrocławiu. Małe zakupy jedzeniowe. O 9:30 wsiadłem do trochę opóźnionego Kamieńczyka. (EU07-019 + 3Bh). Do Mietkowa jechało się tak jak powinno, czyli szybko. Później zaczyna się zrójnowana część linii 274. Z pominięciem kilku fragmentów w okolicach Wałbrzycha pociąg się dupcy 20-30km/h i tak przez ponad 70km. Dopiero 6km przed samą Jelenią Górą przyspiesza do 80km/h. Później Kotlina Jeleniogórska, a od Piechowic karkołomne podjazdy i daremne prędkości. Do Szklarskiej Poręby Górnej dojechałem planowo, czyli o 14:09. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem odpoczywania, organizowania pokoju i zakupów w centrum.

piątek, 4 września.

Góry Izerskie. Przecholowałem z tak długą trasą w jeden dzień... Naleśniki z jagodami i śmietaną w schronisku na Hali Izerskiej.



sobota, 5 września; niedziela, 6 września.

Wrocław.

Szynobus SA134-007 miał awarię i przepadło mi połączenie do JG. Pojechałem do Wrocławia autobusem. o 14:15 na dworcu PKS spotkałem się ze Stefkiem. Foty. Później Matizus. Pogawędki. Pizza. Spotkanie u Gabrysi i Wilchelma. O 23 ze Stefkiem na nocki autobusowe.  5:42 odjechałem Szrenicą do SzPG.

Zdjątka. Więcej na TWB.


Wrocław, Opera.


Wrocław, Piastowska.


Jarnołtów.


Księżę Wielkie


Wrocław Główny. Osobowy do Gorlitz o 5:26

poniedziałek, 7 września.

Siakieś foty.

Potok Kamienna i Wodospad Szklarka.





wtorek, 8 września.

Kolejowe. I trochę powędrowałem.



środa, 9 września.



czwartek, 10 września.

Karkonosze. Znów się nachodziłem cały dzień. Na szlakach bardzo mało ludzi. Tak naprawdę od 16 do 18 nie spotkałem nikogo i to na głównym szlaku sudeckim.


Mokra Przełęcz


Łabski Szczyt


Śnieżne Kotły


Twarożnik.


Ja. Droga do Labskiej Boudy.

piątek, 11 września.


Jelenia Góra i okolice. Postanowiłem trochę pozwiedzać okolice JG i porobić jakieś foty tamtejszej KM.


Jeżów Sudecki


Podgórzyn


Tyle zostało z jeleniogórskich tramwajów.


Podgórzyn, droga do Borowic.


Osobowy z Poznania prowadzony EU07-128 przenika przez ciemności gdzieś między Szklarską Poręba Średnią a Górną.

sobota, 12 września.

Od rana deszcz... zostało mi siedzieć w pokoju i słuchać muzyki. Wieczorem zakupy

niedziela, 13 września.

Jelenia Góra. Part 2. Po deszczowej sobocie bardzo się ochłodziło.









poniedziałek, 14 wrezśnia.

Powrót. `Szczelińcem` do Wrocławia.  Ciekawostka - w Jeleniej Górze na grupie postojowej stały aż trzy sputniki. ET21-350, ET21-495 i jeszcze jeden bliżej nieznany. W Wałbrzychu spotkałem ET21-331. Wszystkie osiołki, choć czynne są w obłąkanym stanie.
We Wrocławiu trochę czasu na dworcu. O 13:40 wsiadam do zatłoczonego Słowińca. Znalazłem jeden wolny przedział (był zamknięty kluczem). Gdy nikt nie widział, otworzyłem go moim kluczem do sygnału. Od razu dosiadło sie do mnie 6 osób. Bardzo dużo ludzi stało na korytarzu. o 16:23 wysiadłem w Zabrzu i pojechałem 840 do Świętochłowic, gdzie byłem o 17:20.

Tyle. Może wygląda to fajnie, ale nic bardziej mylnego.

Najgorszy wyjazd w moim życiu!

Z Bogiem...
2009-08-29 Moje pożegnanie z tramwajami...
Jeszcze tylko dwa dni... Dziś moja mała pożegnalna seryjka. Niech te zdjęcia mówią wszystko.

Pozatym już chciałem wyśmiać Zawodzie za skład na nocnym poc 1111 (675+676), ale okazało się, że to planowo z powodu piwnego festiwalu na polach marsowych w chorzowskim WPKiW.

Ale siakieś pół roku temu te debile rozczepiły na nocną szesnastkę skład 662+617 (czyżby brakło solówek na wyjazd?), by po jej zjeździe doczepić znów drugi wagon i posłać skład na jedenastkę :|

Tyle. O to i zdjęcia.














Zobacz serwisy INTERIA.PL